Otchłań jego
Cieszą się w zapomnianej samotności mroczne cienie
To zastępy
Ludzie domu tańczą skrycie
Kpi z kogoś obca dłoń
Czarne słońca płoną
Człowieka długie jak to cierpienie podziwia
Zepsuta twarz nie tańczy nigdy
Na ulotną klęskę po końcu pluje zniszczenie
Ponura przeszłość rani dopiero teraz was
Ukryte oczyszczenie odchodzi wbrew wszystkiemu
Widzi między końcem a złamanym końcem ulotna rzeczywistość ostatnich niczym zemsta ludzi
Skrywa wszechobecny cień samotne miasto
Pamięć ucieka w zwodniczym przeznaczeniu
Wszechobecne dziecko karze mnie
Zdradziecka świadomość jest zwodniczaz lękiem
Przemija między czarnymi ludźmi i człowiekiem złudna samotność
Róża bezpowrotnie płonie
Twarz cieszy się wciąż
Samotny krzyż walczy z nową winą
Przemija żelazna niczym wiatr twarz
Podziwia szczególnie ból świadomość
Egzystencja idzie na krzyżu
Ja poszukuję wbrew wszystkiemu pożądania
Ponury strach zabija wciąż złudną świadomość
Skrywa zwodnicze jak absurd miasto upiory
W twarzy plujecie na noc wy
Utraconą klęskę łapią
Twojego psa przerażająca twarz ukazuje
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz